Stado nieszczęść
- Elena Blanco
- 5 mar
- 1 minut(y) czytania

Powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami, jest jednym z najbardziej nietrafionych jakie znam. Jest zupełnie na odwrót: albo chodzą pojedynczo, albo całymi stadami. Bo to jest prawo serii. Wydarza się coś całkowicie przypadkowego, losowego, oderwanego od reszty twojego życia, po prostu się wydarza, rujnuje ci życie, albo przechodzisz nad tym do porządku dziennego i koniec. Ale kiedy dziwnym zbiegiem okoliczności zaczyna prześladować cię pech, to, to nigdy nie będą dwa nieszczęścia- to będzie cały łańcuch nieszczęść. Przy drugim, albo trzecim, możesz już zauważyć, że coś się dzieje i to jest właśnie moment, żeby powiedzieć: 'no hay dos sin tres'- zaczęła się seria.
Kiedy próbujesz czegoś nowego: jedzenia, sportu, sposobu spędzania czasu; to albo próbujesz raz i stwierdzasz, że to nie to, albo zostajesz na dłużej. Albo raz, albo wiele razy, bo 'no hay dos sin tres' - kiedy robisz coś kolejny raz- to można przypuszczać, że to już będzie twój nawyk.
Wreszcie teoria tatuaży, która mówi, że bardzo niewiele osób ma dokładnie dwa. Bo albo robisz jeden i ci wystarcza, albo wyzwalasz w sobie coś, co każe ci wracać i robić więcej i więcej. 'No hay dos sin tres.'
Po pierwszym może się skończy, ale po drugim, prawie na pewno nadejdzie następny, albo samotny wilk, albo stado.
Comentarios