No hay Reyes sin su roscón
- Elena Blanco
- 5 sty
- 1 minut(y) czytania

To już ostatni etap obchodów świąt w Hiszpanii. Trzej Królowie wreszcie docierają do Hiszpanii z prezentami. Te dzieci, które wcześniej nie dostały żadnych prezentów, szczególnie wyczekują dnia 6 stycznia.
Wszystko inne jest bardzo podobne: wcześniej pisze się listy do Królów, zapewniając, że było się grzecznym i prosząc o wymarzone prezenty. Królowie przychodzą do domów w nocy, zostawiając prezenty po cichu i w tajemnicy, niegrzeczne dzieci dostają węgiel (dziś symboliczny- cukrowy węgiel).
Świętowanie, które pojawiło się w niektórych miastach w Polsce, kiedy u nas 6 stycznia stał się świętem, mogło być inspirowane zwyczajami hiszpańskimi. W Hiszpanii w wigilię Trzech Króli, czyli wieczorem 5 stycznia, odbywają się wielkie parady- Cabalgata de los Reyes. Królowie przejeżdżają przez miasto na wielkich, przyozdobionych platformach i rozdają dzieciom słodycze, towarzyszy im cały orszak, różnych przebierańców, artystów, muzyków. Parada w Madrycie jest transmitowana w telewizji, żeby nikt nie przegapił tego wydarzenia.
A następnego dnia, oprócz prezentów, jest jeszcze jeden obowiązkowy punkt programu: jedzenie specjalnego ciasta: roscón de los Reyes. W tym okrągłym, drożdżowym cieście, ozdobionym najczęściej kandyzowanymi owocami, ukrywają się niespodzianki. Kto znajdzie w swojej porcji figurkę zostaje królem, kto natknie się na fasolkę, musi zapewnić ciasto w kolejnym roku.
Comments