Lubię placki
- Elena Blanco
- 7 mar
- 2 minut(y) czytania

Tortilla to po prostu placek, nic więc dziwnego, że więcej niż jedno danie jest tak nazywane. Co dostaje w Polsce nazwę placka to też śmieszna sprawa, bo od małych okrągłych placków ziemniaczanych, przez taki większy, na całą patelnię, na przykład węgierski, po przeróżne ciasta, pieczone w piekarniku i niekoniecznie okrągłe. Dlatego nikt mnie nie przekona, że nazwa tortilla jest myląca, istnieją zwyczajnie dwa główne rodzaje tortilli.
Tortilla española, albo tortilla de patatas, to tradycyjny hiszpański omlet ziemniaczany. Proste tanie danie, w którym Hiszpanie zasmakowali wyjątkowo. Dla nas zazwyczaj trochę mdłe i nudne, czujemy potrzebę doprawienia, dorzucenia jakiś warzyw, dodania koloru i smaku. Na taką tortillę z polską fantazją Hiszpanie kręcą nosem: za dużo, tak nie smakuje prawdziwa tortilla. Ale dla nas jedzenie samych ziemniaków z cebulą zapiekanych z jajkiem, a nie daj boże na zimno, to jakieś wynaturzenie.
Nic dziwnego, że my kojarzymy nazwę tortilla z tą drugą- tortilla mexicana, lub tortilla de maíz- czyli tym cienkim plackiem, który prawidłowo powinien być zrobiony z mąki kukurydzianej, ale różne wersje już widziałam. Ta z kolei przyjęła się u nas i chociaż sama w sobie też nie jest zbyt smaczna, to stała się świetnym dodatkiem. Pokochaliśmy tacos i kebaby zawijane w różne placki; nachosy, quesadillę i burritos. Amerykańskie przepisy są o wiele bardziej wyraziste, ostre, pełne przypraw i mieszanek smaków, podchodzą nam o wiele bardziej niż hiszpańskie.
Jeden mam tylko problem z każdym typem tortilli. Ja wiem, że mamy prawo mieć swoje nazwy i spolszczać obce słowa, co najczęściej robimy, choć przecież, wraz z globalizacją pojawia się coraz więcej wyjątków; ale kiedy słyszę jak ktoś mówi tortil-la, budzą się we mnie mordercze instynkty. To jest 'tortija', 'w tortiji', 'tortiję', jak już sobie coś przywłaszczamy, to róbmy to porządnie.
Kommentarer