Kto tu jest winien, oszukiwany czy oszukujący?
- Elena Blanco
- 26 sty
- 1 minut(y) czytania

Idziesz sobie do restauracji, zamawiasz pieczonego zająca, a oni ci przynoszą zamiast tego kota. I wcale nie tak łatwo się zorientować, bo wielkością i budową są naprawdę podobne, kiedy już zdejmiesz z nich skórę.
Jeśli zamiast czegoś droższego, cenniejszego, lepszej jakości i trudniejszego do zdobycia, można wcisnąć klientowi tańszy zamiennik, to kto z tego nie skorzysta? Tak sprytni przedsiębiorcy kiedyś i dziś cięli koszty. W Hiszpanii, która wiecznie przechodziła jakieś kryzysy, bywały okresy, że zjeść mięso to była gratka. A knajpy, które obiecywały zająca, często serwowały mięso właśnie z kota. Powiedzenie dar gato por liebre stosowane było prawdopodobnie od Średniowiecza. Tyle, że ten zwrot wcale nie piętnuje nieuczciwego sprzedawcy. To klient, jeśli dał się oszukać, naciągnąć, zwieść, zmanipulować w jakikolwiek sposób: dostał kota zamiast zająca. Dali mu kota zamiast zająca (le dieron gato por liebre), sam jest sobie winien, mógł być czujniejszy, sprytniejszy, uważniejszy. Dał się oszukać. Być może to miejsce będzie się cieszyło trochę gorszą sławą jeśli zbyt dużo osób wyjdzie z niego z kotem zamiast zająca, ale co zarobi, to zarobi.
Sami często szukamy okazji, chcemy, żeby było taniej, wybieramy zamienniki, ale chodzi o to, żeby wiedzieć co się kupuje i świadomie wybrać na co nas stać; nie żeby wciskano nam kota w worku, albo pod nazwą zająca.
Comments