
Zawsze kiedy słyszę 'ponte las pilas' widzę tego królika z reklamy Duracell. Bo właśnie o to chodzi w tym powiedzeniu: 'załóż nowe/dobre baterie i napierdalaj aż padniesz', bez użalania się nad sobą, bez wymówek, bez przerw. Wstawaj i walcz.
To chyba trochę moje motto. Może nie zawsze tymi słowami i z wizją różowego królika, ale z tym przesłaniem.
Jest w tym coś magicznego, jak zwykłe słowa potrafią wpływać na naszą rzeczywistość. Już samo słowo bateria niesie w sobie ładunek energii. To zupełnie co innego niż powiedzieć: 'bierz się do roboty'. Robota to coś uciążliwego i niechcianego. 'Ponerse las pilas' to wziąć sprawy w swoje ręce, zdecydować samemu: teraz chcę działać. Kiedy 'me pongo las pilas' to ja decyduję, że właśnie teraz z nową energią i wiarą w powodzenie coś stworzę.
To tak jak kiedy pijesz kawę lub energetyka, nie dlatego, że coś faktycznie zmienia, tylko żeby przejść przez rytuał, który przygotuje cię do podjęcia działania. Pozwoli nastawić się mentalnie, zebrać siły i ruszyć z pełnym impetem.
Ponte las pilas, hoy es un nuevo día.
Comments